Już to widze w T9 ...
Galaktyka Kurwix
Stacja Odbyt Mamuta 3.
Czas 21:11 GMT 3133.
Dok był ciemny, tuzin latarni a tylko kilka świeci,
- Pieprzone oszczędności - zaklął Tomasz - i do tego ten smród oleju, jak ja tego nienawidzę.
Przemierzając niekończące się korytarze stacji dotarł wprost przed wejście do swojego Lakona typ 9.
Powolnym krokiem wszedł do kokpitu i zajął swoje miejsce. Kontrolki oprzyrządowania lekko się żarzyły.
- Zasilanie akumulatorowe, że też te one jeszcze działają setki tysięcy wylatanych godzin a te małe skurczybyki wciąż trzymają energię.
Rozejrzał się dokładniej, jego wzrok przykuła mała żółta przylepiana karteczka z napisem: Jestem chory do pomocy przydzielam Ci nowicjuszkę Amandę - podszkol ją trochę.
- Kur... jasny gwint
W tym momencie Amanda przekroczyła próg kabiny pilota.
Wysoka, szczupła, wysportowana z idealnie dopasowanym kombinezonem... Skupił wzrok, poprzedni dzień był nieco zakrapiany i ostrość jeszcze troszkę nie idealna.
Odwrócił się w stronę przedniej szyby w której idealnie było widać odbicie drugiego pilota.
- Siadaj startujemy - niemal szepnął.
Jeszcze raz spojrzał w szybę by ponownie określić krągłości nowej pilotki i krzyknął do tyłu statku:
- Heniu zapodaj hebel w górę bo maszyne przed lotem trza rozgrzać
To tak mniej więcej ja to widzę jak wejdzie chodzenie po pokładach oraz pomoc przy pilotażu drugiej osoby gdy wreszcie załogę będzie można złożyć z kilku osób i lecieć gdzieś w kosmos.